Na kawę z kotami - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

Na kawę z kotami

Tylko tu można wypić kawę i zjeść dobre ciastko w towarzystwie futrzastnych czworonogów, które, jeśli wyczują przychylność, mogą nawet zajrzeć komuś do talerza i zjeść kawałek deseru lub ciastka. Katarzyna Malcherzyk otworzyła w Zabrzu Mruczkowo – kameralną kawiarnię pełną kotów. Wcześniej pracowała w markecie, ale dopiero teraz ma wrażenie, że znalazła swoje miejsce.

* Skąd pomysł na taką kawiarnię?

Od paru lat chciałam otworzyć klimatyczny lokal dla rodzin. Koncepcje się zmieniały, ostatecznie postanowiłam powiązać to z moją miłością do kotów. Współpracuję z Fundacją Marzenia Zwierzaków z Koszalina, po to by kotom, które mają małą szansę na adopcję, stworzyć tu dom. A może ktoś, pijąc tu kawę, zakocha się w którymś z naszych zwierzaków? Obecnie mieszka tu 8 kotów – Maciek, Stefan, Tomson, Tosia, Luis, Shadow, Baron i Rudi, czekamy jeszcze na dwa. Wszystkie są zdrowe, zaszczepione, mają aktualne książeczki zdrowia.

* Czyli idea była taka, by móc przyjść rodzinnie na kawę i ciastko, a przy tym…

…Zakochać się w jednym z mieszkających tu zwierząt. Ja sama zaadaptowałam kota z tamtej fundacji i byłam bardzo zadowolona z tej współpracy. Zresztą mamy w domu cały zwierzyniec – pięć kotów, psa, świnki, królika… Do tego trójkę dzieci.

* W Mruczkowie wszystko kręci się wokół kotów?

One są tu najważniejsze, tu jest ich dom. My jesteśmy tu gośćmi.IMG_20180812_134609

* Czy w ciągu dwóch tygodni działalności Mruczkowa ktoś już zaadaptował jakiegoś czworonoga?

Jest spore zainteresowanie, dwie adopcje są w trakcie. Ludzie się pytają, ale my wymagamy odpowiednich warunków np. zamontowania siatek w oknach, wygospodarowania miejsca dla zwierzaka. Robimy też wywiad środowiskowy, sprawdzamy lokal. Nie damy kota tam, gdzie nie mamy pewności, że będzie miał odpowiednie warunki. Zresztą to ustala sama fundacja.

* Taka formuła działalności kawiarni się sprawdza? Klienci lubią towarzystwo futrzaków?

Chyba tak, bo choć działamy dopiero dwa tygodnie, wiele osób było tu już kilka razy, klienci wracają. Oczywiście zdarzają się też osoby, które nie wiedzą, jak tu się zachować, karmią na przykład koty śmietaną, choć zwierzęta nie tolerują laktozy. Podobnie z dziećmi – są takie, które zachowują się rewelacyjnie, jak i takie, które hałasują, tłuką się, co niekoniecznie podoba się kotom.

* Nie każdy może lub chce mieć zwierzaka w domu, a tu może poprzebywać w jego towarzystwie, pobawić się z nim bez żadnych zobowiązań.

Przychodzą tu na przykład rodziny z dziećmi, które chcą mieć kotka, ale maluchy mają alergię. Tu mogą sprawdzić, jak reagują na kocią sierść małe organizmy. Rodzice mogą też poobserwować, jak dzieci zachowują się wobec zwierząt.

* I myślicie, że uda się utrzymać taki „koci” lokal?

Lokal wyremontowaliśmy praktycznie sami, własnymi siłami i siłami naszych przyjaciół, z własnych oszczędności. Docelowo planujemy też zagospodarowanie podwórka, konieczna jest jednak woliera, by zwierzęta były tam bezpieczne. Ogólnie pierwsze dni wyglądają optymistycznie. Planujemy od września wprowadzić śniadania, będą warsztaty edukacyjne dla dzieci, planujemy organizować urodzinki, wieczory z grami planszowymi. Myślimy przyszłościowo, ale nie wszystko od razu da się zrealizować. IMG_8558


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud