PKO Ekstraklasa: Legia Warszawa - Górnik Zabrze 5:1 (1:0) - Nowiny Zabrzańskie

TA STRONA UŻYWA COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuj pliki Cookies
Więcej informacji

PKO Ekstraklasa: Legia Warszawa – Górnik Zabrze 5:1 (1:0)

Bramki dla Legii zdobywali: Paweł Wszołek, Paweł Bochniewicz (s),Luquinhas, Arvydas Novikovas i Jarosław Niezgoda. Honorowe trafienie dla Górnika: Przemysław Wiśniewski.

Legia rozpoczęła od mocnego uderzenia – na bramkę Martina Chudego groźnie strzelali Arvydas Novikovas i Jarosław Niezgoda, ale szczęście sprzyjało Trójkolorowym. Co więcej, to zabrzanie w 17 minucie mieli doskonałą okazję do zdobycia gola – Kamil Zapolnik miał przed sobą w polu karnym tylko interweniującego Radosława Majeckiego i… trafił wprost w bramkarza Legii. Dziesięć minut później goście znów mieli szansę na objęcie prowadzenia – Igor Angulo trafił jednak wprost w Mateusza Wieteskę. Co nie udało się Górnikowi, wyszło Legii. W 28 minucie na bramkę zabrzan uderzał Paweł Wszołek, piłka odbiła się jeszcze od Pawła Bochniewicza, myląc Martina Chudego, próbującego jeszcze jakimś cudem ją złapać.

W 54 minucie Legia podwyższyła prowadzenie i znów o niefarcie mógł mówić Bochniewicz. Od tego momentu zaczęła się istna kanonada Legii. Novikovas podał piłkę do Artura Jędrzejczyka, ten strzelił ostrego kąta – piłka odbiła się od obrońcy Górnika i wpadła do bramki. Po chwili było już 3:0, a niefrasobliwość defensywy zabrzan z zimną krwią wykorzystał Luquinhas. Goście jeszcze nie ochłonęli po stracie trzeciego gola, a Martin Chudy wyciągał piłkę z bramki po raz czwarty. Na listę strzelców wpisał się Novikovas. W 64 minucie „wojskowi” zdobyli piątego gola, a jego autorem był Jarosław Niezgoda. Wysokie prowadzenie nieco uśpiło obronę Legii, co wykorzystał w 75 minucie Przemysław Wiśniewski zdobywając kontaktowe trafienie dla gości. Zabrzanie nie mając już nic do stracenia w tym meczu, szukali szansy przynajmniej na zmniejszenie rozmiarów porażki. W 79 minucie bliski zdobycia drugiej bramki dla swojego zespołu był Jesus Jimenez, ale trafił w boczną siatkę. W 83 minucie piłka wylądowała w bramce Legii – Jimenez podał do Angulo, a ten pokonał Majeckiego, ale wszystko działo się na spalonym i gol po konsultacji VAR został anulowany. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Górnik czeka na wygraną w stolicy 21 lat.


Wstecz

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz



Current month ye@r day *

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud